Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
60 postów 58 komentarzy

Salon z Widokiem na Kuchnię

adam kadmon - W zasadzie o wszystkim , co mieści się w kręgu zainteresowań blogera obarczonego przymusem poetyckich ekspiacji. Takie tam : kultura, sztuka, poezja , najmniej polityki w wydaniu polskim

Miłość w kręgach SZTUKI

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Tak rzeczy miały się w kręgach sztuki , gdzie nie znoszono konwenansów. Na złość epoce , czasem na złość dobremu smakowi , ale to chyba inna historia. Mit służący celebrytom epoki , w której nie istniało pojęcie celebry .

 

Niebezpieczne związki, czyli 10 najsłynniejszych artystycznych par


Fb-Button
 

Miłość to pomie­sza­nie podziwu, sza­cunku i namięt­no­ści. Jeśli żywe jest choć jedno z tych uczuć, to nie ma o co robić szumu. Jeśli dwa, to nie jest to mistrzo­stwo świata, ale bli­sko. Jeśli wszyst­kie trzy, to śmierć jest już nie­po­trzebna – tra­fi­łeś do nieba za życia”.
– William Wharton

 

Niebezpieczne związki, czyli 10 najsłynniejszych artystycznych par

Niebezpieczne związki, czyli 10 naj­słyn­niej­szych arty­stycz­nych par


#1 Salvador Dalí (1904–1989) i Gala Dalí (1894–1982)

gala-dali

Salvador Dalí i Gala Dalí

Po pro­stu Gala. Nie Helena Diakonova, lecz Gala, Galijka, Galla rzym­ska wdowa. Imię to sym­bo­li­zuje ogni­sty tem­pe­ra­ment, wolę walki, zacię­tość i nie­sły­chaną cha­ry­zmę. Niezaprzeczalnie tym wszyst­kim cechom dał się uwieść malar­ski geniusz i sur­re­ali­sta, Salvador Dali. Rok 1929 zmie­nił życie obojga o sto osiem­dzie­siąt stopni, kiedy to Gala z ówcze­snym mężem – Paulem Edouardem odwie­dziła nie­wielką miej­sco­wość Cadaques. Miłość pio­ru­nu­jąca, a wręcz nie­okieł­znana, porwała zako­cha­nych i dopro­wa­dziła do zawar­cia związku mał­żeń­skiego. Przez lata byli na języ­kach wszyst­kich mediów, nie­ustan­nie foto­gra­fo­wani, w cen­trum arty­stycz­nego świata, balan­su­jący na gra­nicy smaku i kiczu, teatru i gro­te­ski. Pomimo stwa­rza­nia wielu pozo­rów, Gala była praw­dziwą opoką dla kata­loń­skiego mala­rza. Dodawała mu siły, dostar­czała inspi­ra­cji, kre­owała jego wize­ru­nek i pomo­gła mu stwo­rzyć legendę. Nie byli wzo­rem ide­al­nego mał­żeń­stwa, a do nor­mal­no­ści było im daleko, postrze­gani jako eks­cen­trycy, czę­sto nazy­wani dzi­wa­kami. Lecz kto nigdy nie osza­lał z miło­ści?

#2 Pablo Picasso (1881–1973) i Françoise Gilot (ur. 1921)

Pablo Picasso i Francoise Gilot na plaży w Golfe-Juan, fot. Robert Capa | 1948

Pablo Picasso i Francoise Gilot na plaży w Golfe-Juan, fot. Robert Capa | 1948

Hiszpański tem­pe­ra­ment, malar­ski geniusz, urok oso­bi­sty i nie­prze­ciętna inte­li­gen­cja. Te cechy, niczym magnes, przy­cią­gały kobiety do Picassa. Nie zdo­łała mu się oprzeć rów­nież dwu­dzie­sto­let­nia, począt­ku­jąca artystka Gilot. Ich zwią­zek był praw­dziwą huś­tawką nastro­jów, zarówno Pablo, jak i Françoise odzna­czali się zabor­czymi cha­rak­te­rami. Choć nigdy nie sta­nęli na ślub­nym kobiercu, ich rela­cja prze­trwała ponad dzie­sięć lat. Ta muza, kochanka i matka dwójki dzieci zawład­nęła ser­cem słyn­nego arty­sty, wpły­wa­jąc zarówno na jego życie pry­watne, jak i pracę twór­czą. Twarz mło­dziut­kiej Françoise można zoba­czyć na dzie­siąt­kach por­tre­tów z lat 1942–1952. Jedenaście lat po roz­sta­niu z mistrzem Françoise opi­sała burz­liwy okres życia u boku Pabla w książce Life with Picasso, sprze­da­nej w milio­nach egzem­pla­rzy.

#3 Willem de Kooning (1904–1997) i Elaine de Kooning (1918–1989)

kooningi

Willem de Kooning i Elaine de Kooning

Poznali się w 1938 r. w pra­cowni Willema, a powo­dem ich spo­tka­nia były lek­cje rysunku. Młoda Elaine Fried, zafa­scy­no­wana eks­pe­ry­men­tal­nymi płót­nami arty­sty oraz ideą abs­trak­cjo­ni­zmu eks­pre­syj­nego, bacz­nie śle­dziła pracę de Kooninga. Był on nauczy­cie­lem nie­zwy­kle suro­wym, dążą­cym do jak naj­lep­szych rezul­ta­tów, co zaowo­co­wało wypra­co­wa­niem dosko­na­łego warsz­tatu u Elaine. Para wzięła ślub po pię­ciu latach zna­jo­mo­ści, zacho­wu­jąc sta­tus otwar­tego związku. Nie lubili sta­wiać gra­nic, więc prze­lotne romanse nie sta­no­wiły dla nich pro­blemu. Pomimo licz­nych kocha­nek i kochan­ków, roz­stań i powro­tów, Elaine i Willema łączyła nie­ro­ze­rwalna więź dusz. Warto wspo­mnieć rów­nież o pracy, jaką Elaine wło­żyła w dopin­go­wa­nie i pro­mo­wa­nie męża, pisząc na temat jego sztuki liczne arty­kuły.

#4 Frida Kahlo (1907–1954) i Diego Rivera (1886–1957)

Frida Kahlo, Diego Rivera

Diego Rivera i Frida Kahlo

Burzy nie zwia­sto­wał nawet poje­dyn­czy obłok na nie­bie. Jedną z naj­słyn­niej­szych par w dzie­jach sztuki połą­czyła miłość od pierw­szego wej­rze­nia. Czy brzmi to nazbyt banal­nie? Może, lecz nie jest to histo­ria ze stron łza­wego love story. Kiedy Diego poznał Fridę, ona była jesz­cze stu­dentką poszu­ku­jącą mistrza, patrzącą na świat ufnymi, brą­zo­wymi oczami, zafa­scy­no­waną żywymi bar­wami i malar­stwem. Po nie­dłu­gim cza­sie, w roku 1929 para wzięła ślub. Od tego momentu roz­po­częły się pierw­sze kłót­nie, zwia­stu­jące dłu­go­let­nie kon­flikty mię­dzy mał­żon­kami. Rivera bowiem nie mógł żyć bez kobiet. Dopóki Frida widziała w Diego bijące dla niej serce, uni­kała tematu kocha­nek. Los nie szczę­dził Kahlo cier­pie­nia. Nieustanny ból powy­pad­kowy, który trwał od 1925 roku, dzie­siątki ope­ra­cji i utrata dziecka, zła­mały Fridę. Potrzebowała wspar­cia i sta­bi­li­za­cji, któ­rej nie mógł dać jej Rivera. Po dzie­się­ciu latach para roz­wio­dła się, lecz już w 1940 r. zawarła ponowny zwią­zek mał­żeń­ski. Po śmierci Fridy arty­sta przy­znał, że miłość do niej była naj­wspa­nial­szą rze­czą, jaka kie­dy­kol­wiek go spo­tkała.

#5 Marina Abramović (ur. 1946) i Ulay (właśc. Frank Uwe Laysiepen, ur. 1943)

Marina i Ulay

Marina Abramović i Ulay

Dwie ikony sceny per­for­mance, złą­czone magiczną wię­zią przez dwa­na­ście lat, sta­no­wiące współ­cze­sną parę Yin i Yang. Dwie pier­wotne siły, zupeł­nie odmienne, pier­wia­stek męski i żeń­ski sca­lone w jed­ność. Czy ich życie było teatrem? Czy raczej sztuką samą w sobie? Pierwszy wspólny akt twór­czy, zaty­tu­ło­wany Relation Work, opo­wia­dał wła­śnie o kon­tra­stach, duali­zmach świata, wpro­wa­dza­jąc widza w ich głę­boką rela­cję. Przez lata pro­wa­dzili inten­sywne życie arty­stycz­nych noma­dów, podró­żu­jąc sta­rym Citroenem i zgłę­bia­jąc roz­ma­ite kul­tury. W 1980 r. powstał pomysł Night Sea Crossing, w któ­rym godzi­nami, wpa­tru­jąc się w sie­bie, sie­dzieli w sku­pie­niu przy nie­wiel­kim stole. Ta nie­tu­zin­kowa para wywarła ogromny wpływ na body art, łamiąc wszel­kie gra­nice spo­łeczne. Ostatnim wspól­nym dzie­łem per­for­mance było prze­mie­rze­nie Wielkiego Muru Chińskiego (pro­jekt The Lovers/The Great Wall, 1988 r.), w któ­rym Marina podą­żała ze wschodu, a Ulay z zachodu. Po dzie­więć­dzie­się­ciu dniach spo­tkali się w poło­wie drogi i defi­ni­tyw­nie zakoń­czyli swój dłu­go­letni zwią­zek.

#6 Man Ray (1890–1976) i Lee Miller (1907–1977)

Lee Miller Man Ray

Lee Miller i Man Ray

Pseudosolaryzacja cha­rak­te­ry­zuje się czę­ścio­wym odwró­ce­niem obrazu nega­ty­wo­wego na pozy­ty­wowy. Mistrzami i pre­kur­so­rami w tej dzie­dzi­nie foto­gra­fii był Man Ray i Lee Miller. Para kochan­ków i współ­pra­cow­ni­ków zauro­czo­nych sztuką i nowo­cze­snymi ide­ami. Obracający się w towa­rzy­stwie dada­istów i sur­re­ali­stów, roz­po­zna­wani i sza­no­wani, zafa­scy­no­wani wszyst­kim, co nowe. Choć ich rela­cja trwała bar­dzo krótko, była ona nazna­czona inten­sywną pracą i cią­głymi poszu­ki­wa­niami. Jedną z naj­waż­niej­szych cech, jakimi odzna­czał się ich sza­lony zwią­zek, była rów­ność. Nikt nie korzy­stał z ego­istycz­nego pie­de­stału i nie wska­zy­wał pal­cem lep­szych czy gor­szych aktów twór­czych.

#7 Jasper Johns (ur. 1930) i Robert Rauschenberg (1925–2008)

Jasper Johns Robert Rauschenberg Valentines

Jasper Johns i Robert Rauschenberg

Mroźna zima 1953 roku. Rauschenberg wła­śnie wtedy namó­wił Johnsa do… odej­ścia z pracy. Robert wie­dział, co robi, miał bowiem przy­go­to­waną dla niego pro­po­zy­cję nie do odrzu­ce­nia. Dekorowanie witryn skle­po­wych razem z Jasperem wyda­wało się o wiele cie­kaw­szym zaję­ciem. Od tam­tej pory męż­czyźni przez nie­mal dzie­sięć lat byli nie­roz­łączni. Tej malar­skiej parze pró­bo­wano przy­pi­nać wiele roz­ma­itych ety­kie­tek i kwa­li­fi­ko­wać do róż­no­rod­nych nur­tów arty­stycz­nych. Sami okre­ślali swe prace mia­nem „proto-popu”. Choć wiele ich łączyło pod wzglę­dem emo­cjo­nal­nym, ich spoj­rze­nie na sztukę było odmienne, tak samo jak dzieła, które two­rzyli. Wielogodzinne dys­puty przy szklance trunku w zagra­co­nej pra­cowni stały się nie­mal świętą tra­dy­cją. Nigdy nie okre­ślali swej sek­su­al­no­ści wprost, zwy­kle uni­ka­jąc tematu; woleli sku­piać uwagę repor­te­rów na swych arty­stycz­nych wizjach. Choć nie afi­szo­wali się ze swoją miło­ścią, widać ją gołym okiem w pra­cach z lat 1954–1961. Skrzętnie ukryli swe uczu­cie w nie­śmier­tel­nych płót­nach.

#8 Auguste Rodin (1840–1917) i Camille Claudel (1864–1943)

Camille Claudel Auguste Rodin

Camille Claudel i Auguste Rodin

Zaczęło się od Bramy Piekieł. Dość demo­niczny start, nie­praw­daż? Camille Claudel nie była co prawda dziew­czyną z pie­kła rodem, lecz bez reszty zawład­nęła ser­cem Auguste’a Rodina. To wła­śnie przy pracy nad pro­jek­tem słyn­nych wrót tych dwoje połą­czyła nie­zwy­kła więź. Czterdziestoletni, żonaty arty­sta nie­mal osza­lał z miło­ści do mło­dziut­kiej, dzie­więt­na­sto­let­niej adeptki sztuki. Jej żywio­ło­wość, zapał i tem­pe­ra­ment jed­no­cze­śnie pocią­gały Rodina, jak i nastra­jały do pracy. Przez długi czas kochan­ko­wie, ukryci przed świa­tem, dzie­lili pra­cow­nię Auguste’a, inspi­ru­jąc się nawza­jem. Świeże oko Camille bacz­nie śle­dziło poczy­na­nia mistrza, ucząc się od niego warsz­tatu. Niestety sie­lanka nie trwała długo. Claudel w 1890 r. opu­ściła Rodina, kie­ro­wana prze­świad­cze­niem, że już zawsze będzie w jego cie­niu, postrze­gana nie jako artystka, lecz jedy­nie kochanka arty­sty. Nie zdo­łała rów­nież zmie­nić licz­nych nawy­ków męż­czy­zny, który nie stro­nił od prze­lot­nych roman­sów. Z okresu tej burz­li­wej rela­cji pocho­dzi słynna Danaida, Pocałunek, czy Wieczna wio­sna.

#9 Alfred Stieglitz (1864–1946) i Georgia O’Keeffe (1887–1986)

Georgia O'Keeffe i Alfred Stieglitz nad Lake George, Nowy Jork, 1929, fot.: beinecke.library.yale.edu

Georgia O’Keeffe i Alfred Stieglitz nad Lake George, Nowy Jork, 1929, fot.: beinecke.library.yale.edu

Od 1924 r. każ­dego lata powra­cali nad jezioro George w górach Adirondack. To roman­tyczne miej­sce połą­czyło ich serca i sca­liło twór­czość. Na początku drogi mał­żeń­skiej Stieglitz wyko­nał aż 300 por­tre­tów i aktów Georgii, które w więk­szo­ści uka­zy­wały nie­zwy­kłą kobie­cość ze sporą dawką ero­ty­zmu. Krytycy byli zachwy­ceni połą­cze­niem tych dwóch oso­bo­wo­ści, a zdję­cia przed­sta­wia­jące O’Keeffe wzbu­dziły nie­małą sen­sa­cję w śro­do­wi­sku arty­stycz­nym. Oboje lubili dzia­łać w róż­no­rod­nych dzie­dzi­nach sztuki, nie zno­sili szu­flad­ko­wa­nia i śle­pego kata­lo­go­wa­nia. Georgia malo­wała wiele obra­zów olej­nych, które nęciły widzów zmy­sło­wymi moty­wami. Co roku Stieglitz orga­ni­zo­wał wystawę dzieł swej uko­cha­nej, a zain­te­re­so­wa­nie medialne wokół pary wciąż rosło. Georgia wiele podró­żo­wała, a styl jej prac zmie­niał się wraz z miej­scem pobytu. Była bacz­nym obser­wa­to­rem, wier­cą­cym wzro­kiem każdy inte­re­su­jący temat. Choć przez wiele lat żyli osobno, ich uczu­cie prze­trwało ponad dwie dekady. Stieglitz w wyniku udaru mózgu zmarł w 1946 r. O’Keeffe zabrała jego pro­chy nad Lake George, by spo­czął w miej­scu, gdzie roz­po­częła się histo­ria ich miło­ści.

#10 Jackson Pollock (1912- 1956) i Lee Krasner (1908–1984)

Lee Krasner i Jackson Pollock

Lee Krasner i Jackson Pollock

Oboje byli przed­sta­wi­cie­lami eks­pre­sjo­ni­zmu abs­trak­cyj­nego, łączyło ich zami­ło­wa­nie do malar­stwa oraz podobne spoj­rze­nie na sztukę. Gdyby nie Lee Krasner, być może Pollock nigdy nie osią­gnąłby tak dużego suk­cesu. To ona była moto­rem napę­do­wym jego twór­czo­ści, inspi­ra­cją i świet­nym doradcą. Od 1944 r. para była nie­roz­łączna, wciąż prze­sia­du­jąca w pra­cowni, w oto­cze­niu setek puszek farb, wypa­la­jąca nie­zli­czone ilo­ści papie­ro­sów. Pod płasz­czy­kiem idyl­licz­nego obrazu ich rela­cji krył się poważny pro­blem, z któ­rym bory­kał się Jackson. Alkohol nie­jed­no­krot­nie przej­mo­wał kon­trolę nad jego życiem, budząc drze­miącą w nim agre­sję. Krasner swą cier­pli­wo­ścią i wyro­zu­mia­ło­ścią poskra­miała butny cha­rak­ter męża, wypro­wa­dza­jąc go na pro­stą. Na foto­gra­fiach zawsze razem, uśmiech­nięci i zako­chani, korzy­stali z każ­dej chwili, nie patrząc wstecz, two­rzyli histo­rię współ­cze­snego malar­stwa. Zgodnie z ostat­nią wolą Lee w 1985 r. powstała fun­da­cja – The Pollock-Krasner Foundation, zapew­nia­jąca mło­dym arty­stom dobry start.

JULIA  STACHURA ,  Niezła Sztuka

 

KOMENTARZE

  • Czy tylko u mnie wyświetla się ten tekst w sposób
    urągający ?
  • @provincjał 15:42:36
    Niestety , nie . Wszystkie teksty z portalu są niekompatybilne z NEonem.

    Sorry , tak jest , chociaż w zapisie początkowym , wszystko wydaje się dobrze.
  • @provincjał 15:42:36
    Poszerzone WordPadem:

    Niebezpieczne związki, czyli 10 najsłynniejszych artystycznych par
    Fb-Button


    „Miłość to pomie­sza­nie podziwu, sza­cunku i namięt­no­ści. Jeśli żywe jest choć jedno z tych uczuć, to nie ma o co robić szumu. Jeśli dwa, to nie jest to mistrzo­stwo świata, ale bli­sko. Jeśli wszyst­kie trzy, to śmierć jest już nie­po­trzebna – tra­fi­łeś do nieba za życia”.
    – William Wharton


    Niebezpieczne związki, czyli 10 najsłynniejszych artystycznych par

    Niebezpieczne związki, czyli 10 naj­słyn­niej­szych arty­stycz­nych par

    #1 Salvador Dalí (1904–1989) i Gala Dalí (1894–1982)
    gala-dali

    Salvador Dalí i Gala Dalí

    Po pro­stu Gala. Nie Helena Diakonova, lecz Gala, Galijka, Galla rzym­ska wdowa. Imię to sym­bo­li­zuje ogni­sty tem­pe­ra­ment, wolę walki, zacię­tość i nie­sły­chaną cha­ry­zmę. Niezaprzeczalnie tym wszyst­kim cechom dał się uwieść malar­ski geniusz i sur­re­ali­sta, Salvador Dali. Rok 1929 zmie­nił życie obojga o sto osiem­dzie­siąt stopni, kiedy to Gala z ówcze­snym mężem – Paulem Edouardem odwie­dziła nie­wielką miej­sco­wość Cadaques. Miłość pio­ru­nu­jąca, a wręcz nie­okieł­znana, porwała zako­cha­nych i dopro­wa­dziła do zawar­cia związku mał­żeń­skiego. Przez lata byli na języ­kach wszyst­kich mediów, nie­ustan­nie foto­gra­fo­wani, w cen­trum arty­stycz­nego świata, balan­su­jący na gra­nicy smaku i kiczu, teatru i gro­te­ski. Pomimo stwa­rza­nia wielu pozo­rów, Gala była praw­dziwą opoką dla kata­loń­skiego mala­rza. Dodawała mu siły, dostar­czała inspi­ra­cji, kre­owała jego wize­ru­nek i pomo­gła mu stwo­rzyć legendę. Nie byli wzo­rem ide­al­nego mał­żeń­stwa, a do nor­mal­no­ści było im daleko, postrze­gani jako eks­cen­trycy, czę­sto nazy­wani dzi­wa­kami. Lecz kto nigdy nie osza­lał z miło­ści?
    #2 Pablo Picasso (1881–1973) i Françoise Gilot (ur. 1921)
    Pablo Picasso i Francoise Gilot na plaży w Golfe-Juan, fot. Robert Capa | 1948

    Pablo Picasso i Francoise Gilot na plaży w Golfe-Juan, fot. Robert Capa | 1948

    Hiszpański tem­pe­ra­ment, malar­ski geniusz, urok oso­bi­sty i nie­prze­ciętna inte­li­gen­cja. Te cechy, niczym magnes, przy­cią­gały kobiety do Picassa. Nie zdo­łała mu się oprzeć rów­nież dwu­dzie­sto­let­nia, począt­ku­jąca artystka Gilot. Ich zwią­zek był praw­dziwą huś­tawką nastro­jów, zarówno Pablo, jak i Françoise odzna­czali się zabor­czymi cha­rak­te­rami. Choć nigdy nie sta­nęli na ślub­nym kobiercu, ich rela­cja prze­trwała ponad dzie­sięć lat. Ta muza, kochanka i matka dwójki dzieci zawład­nęła ser­cem słyn­nego arty­sty, wpły­wa­jąc zarówno na jego życie pry­watne, jak i pracę twór­czą. Twarz mło­dziut­kiej Françoise można zoba­czyć na dzie­siąt­kach por­tre­tów z lat 1942–1952. Jedenaście lat po roz­sta­niu z mistrzem Françoise opi­sała burz­liwy okres życia u boku Pabla w książce Life with Picasso, sprze­da­nej w milio­nach egzem­pla­rzy.
    #3 Willem de Kooning (1904–1997) i Elaine de Kooning (1918–1989)
    kooningi

    Willem de Kooning i Elaine de Kooning

    Poznali się w 1938 r. w pra­cowni Willema, a powo­dem ich spo­tka­nia były lek­cje rysunku. Młoda Elaine Fried, zafa­scy­no­wana eks­pe­ry­men­tal­nymi płót­nami arty­sty oraz ideą abs­trak­cjo­ni­zmu eks­pre­syj­nego, bacz­nie śle­dziła pracę de Kooninga. Był on nauczy­cie­lem nie­zwy­kle suro­wym, dążą­cym do jak naj­lep­szych rezul­ta­tów, co zaowo­co­wało wypra­co­wa­niem dosko­na­łego warsz­tatu u Elaine. Para wzięła ślub po pię­ciu latach zna­jo­mo­ści, zacho­wu­jąc sta­tus otwar­tego związku. Nie lubili sta­wiać gra­nic, więc prze­lotne romanse nie sta­no­wiły dla nich pro­blemu. Pomimo licz­nych kocha­nek i kochan­ków, roz­stań i powro­tów, Elaine i Willema łączyła nie­ro­ze­rwalna więź dusz. Warto wspo­mnieć rów­nież o pracy, jaką Elaine wło­żyła w dopin­go­wa­nie i pro­mo­wa­nie męża, pisząc na temat jego sztuki liczne arty­kuły.
    #4 Frida Kahlo (1907–1954) i Diego Rivera (1886–1957)
    Frida Kahlo, Diego Rivera

    Diego Rivera i Frida Kahlo

    Burzy nie zwia­sto­wał nawet poje­dyn­czy obłok na nie­bie. Jedną z naj­słyn­niej­szych par w dzie­jach sztuki połą­czyła miłość od pierw­szego wej­rze­nia. Czy brzmi to nazbyt banal­nie? Może, lecz nie jest to histo­ria ze stron łza­wego love story. Kiedy Diego poznał Fridę, ona była jesz­cze stu­dentką poszu­ku­jącą mistrza, patrzącą na świat ufnymi, brą­zo­wymi oczami, zafa­scy­no­waną żywymi bar­wami i malar­stwem. Po nie­dłu­gim cza­sie, w roku 1929 para wzięła ślub. Od tego momentu roz­po­częły się pierw­sze kłót­nie, zwia­stu­jące dłu­go­let­nie kon­flikty mię­dzy mał­żon­kami. Rivera bowiem nie mógł żyć bez kobiet. Dopóki Frida widziała w Diego bijące dla niej serce, uni­kała tematu kocha­nek. Los nie szczę­dził Kahlo cier­pie­nia. Nieustanny ból powy­pad­kowy, który trwał od 1925 roku, dzie­siątki ope­ra­cji i utrata dziecka, zła­mały Fridę. Potrzebowała wspar­cia i sta­bi­li­za­cji, któ­rej nie mógł dać jej Rivera. Po dzie­się­ciu latach para roz­wio­dła się, lecz już w 1940 r. zawarła ponowny zwią­zek mał­żeń­ski. Po śmierci Fridy arty­sta przy­znał, że miłość do niej była naj­wspa­nial­szą rze­czą, jaka kie­dy­kol­wiek go spo­tkała.
    #5 Marina Abramović (ur. 1946) i Ulay (właśc. Frank Uwe Laysiepen, ur. 1943)
    Marina i Ulay

    Marina Abramović i Ulay

    Dwie ikony sceny per­for­mance, złą­czone magiczną wię­zią przez dwa­na­ście lat, sta­no­wiące współ­cze­sną parę Yin i Yang. Dwie pier­wotne siły, zupeł­nie odmienne, pier­wia­stek męski i żeń­ski sca­lone w jed­ność. Czy ich życie było teatrem? Czy raczej sztuką samą w sobie? Pierwszy wspólny akt twór­czy, zaty­tu­ło­wany Relation Work, opo­wia­dał wła­śnie o kon­tra­stach, duali­zmach świata, wpro­wa­dza­jąc widza w ich głę­boką rela­cję. Przez lata pro­wa­dzili inten­sywne życie arty­stycz­nych noma­dów, podró­żu­jąc sta­rym Citroenem i zgłę­bia­jąc roz­ma­ite kul­tury. W 1980 r. powstał pomysł Night Sea Crossing, w któ­rym godzi­nami, wpa­tru­jąc się w sie­bie, sie­dzieli w sku­pie­niu przy nie­wiel­kim stole. Ta nie­tu­zin­kowa para wywarła ogromny wpływ na body art, łamiąc wszel­kie gra­nice spo­łeczne. Ostatnim wspól­nym dzie­łem per­for­mance było prze­mie­rze­nie Wielkiego Muru Chińskiego (pro­jekt The Lovers/The Great Wall, 1988 r.), w któ­rym Marina podą­żała ze wschodu, a Ulay z zachodu. Po dzie­więć­dzie­się­ciu dniach spo­tkali się w poło­wie drogi i defi­ni­tyw­nie zakoń­czyli swój dłu­go­letni zwią­zek.
    #6 Man Ray (1890–1976) i Lee Miller (1907–1977)
    Lee Miller Man Ray

    Lee Miller i Man Ray

    Pseudosolaryzacja cha­rak­te­ry­zuje się czę­ścio­wym odwró­ce­niem obrazu nega­ty­wo­wego na pozy­ty­wowy. Mistrzami i pre­kur­so­rami w tej dzie­dzi­nie foto­gra­fii był Man Ray i Lee Miller. Para kochan­ków i współ­pra­cow­ni­ków zauro­czo­nych sztuką i nowo­cze­snymi ide­ami. Obracający się w towa­rzy­stwie dada­istów i sur­re­ali­stów, roz­po­zna­wani i sza­no­wani, zafa­scy­no­wani wszyst­kim, co nowe. Choć ich rela­cja trwała bar­dzo krótko, była ona nazna­czona inten­sywną pracą i cią­głymi poszu­ki­wa­niami. Jedną z naj­waż­niej­szych cech, jakimi odzna­czał się ich sza­lony zwią­zek, była rów­ność. Nikt nie korzy­stał z ego­istycz­nego pie­de­stału i nie wska­zy­wał pal­cem lep­szych czy gor­szych aktów twór­czych.
    #7 Jasper Johns (ur. 1930) i Robert Rauschenberg (1925–2008)
    Jasper Johns Robert Rauschenberg Valentines

    Jasper Johns i Robert Rauschenberg

    Mroźna zima 1953 roku. Rauschenberg wła­śnie wtedy namó­wił Johnsa do… odej­ścia z pracy. Robert wie­dział, co robi, miał bowiem przy­go­to­waną dla niego pro­po­zy­cję nie do odrzu­ce­nia. Dekorowanie witryn skle­po­wych razem z Jasperem wyda­wało się o wiele cie­kaw­szym zaję­ciem. Od tam­tej pory męż­czyźni przez nie­mal dzie­sięć lat byli nie­roz­łączni. Tej malar­skiej parze pró­bo­wano przy­pi­nać wiele roz­ma­itych ety­kie­tek i kwa­li­fi­ko­wać do róż­no­rod­nych nur­tów arty­stycz­nych. Sami okre­ślali swe prace mia­nem „proto-popu”. Choć wiele ich łączyło pod wzglę­dem emo­cjo­nal­nym, ich spoj­rze­nie na sztukę było odmienne, tak samo jak dzieła, które two­rzyli. Wielogodzinne dys­puty przy szklance trunku w zagra­co­nej pra­cowni stały się nie­mal świętą tra­dy­cją. Nigdy nie okre­ślali swej sek­su­al­no­ści wprost, zwy­kle uni­ka­jąc tematu; woleli sku­piać uwagę repor­te­rów na swych arty­stycz­nych wizjach. Choć nie afi­szo­wali się ze swoją miło­ścią, widać ją gołym okiem w pra­cach z lat 1954–1961. Skrzętnie ukryli swe uczu­cie w nie­śmier­tel­nych płót­nach.
    #8 Auguste Rodin (1840–1917) i Camille Claudel (1864–1943)
    Camille Claudel Auguste Rodin

    Camille Claudel i Auguste Rodin

    Zaczęło się od Bramy Piekieł. Dość demo­niczny start, nie­praw­daż? Camille Claudel nie była co prawda dziew­czyną z pie­kła rodem, lecz bez reszty zawład­nęła ser­cem Auguste’a Rodina. To wła­śnie przy pracy nad pro­jek­tem słyn­nych wrót tych dwoje połą­czyła nie­zwy­kła więź. Czterdziestoletni, żonaty arty­sta nie­mal osza­lał z miło­ści do mło­dziut­kiej, dzie­więt­na­sto­let­niej adeptki sztuki. Jej żywio­ło­wość, zapał i tem­pe­ra­ment jed­no­cze­śnie pocią­gały Rodina, jak i nastra­jały do pracy. Przez długi czas kochan­ko­wie, ukryci przed świa­tem, dzie­lili pra­cow­nię Auguste’a, inspi­ru­jąc się nawza­jem. Świeże oko Camille bacz­nie śle­dziło poczy­na­nia mistrza, ucząc się od niego warsz­tatu. Niestety sie­lanka nie trwała długo. Claudel w 1890 r. opu­ściła Rodina, kie­ro­wana prze­świad­cze­niem, że już zawsze będzie w jego cie­niu, postrze­gana nie jako artystka, lecz jedy­nie kochanka arty­sty. Nie zdo­łała rów­nież zmie­nić licz­nych nawy­ków męż­czy­zny, który nie stro­nił od prze­lot­nych roman­sów. Z okresu tej burz­li­wej rela­cji pocho­dzi słynna Danaida, Pocałunek, czy Wieczna wio­sna.
    #9 Alfred Stieglitz (1864–1946) i Georgia O’Keeffe (1887–1986)
    Georgia O'Keeffe i Alfred Stieglitz nad Lake George, Nowy Jork, 1929, fot.: beinecke.library.yale.edu

    Georgia O’Keeffe i Alfred Stieglitz nad Lake George, Nowy Jork, 1929, fot.: beinecke.library.yale.edu

    Od 1924 r. każ­dego lata powra­cali nad jezioro George w górach Adirondack. To roman­tyczne miej­sce połą­czyło ich serca i sca­liło twór­czość. Na początku drogi mał­żeń­skiej Stieglitz wyko­nał aż 300 por­tre­tów i aktów Georgii, które w więk­szo­ści uka­zy­wały nie­zwy­kłą kobie­cość ze sporą dawką ero­ty­zmu. Krytycy byli zachwy­ceni połą­cze­niem tych dwóch oso­bo­wo­ści, a zdję­cia przed­sta­wia­jące O’Keeffe wzbu­dziły nie­małą sen­sa­cję w śro­do­wi­sku arty­stycz­nym. Oboje lubili dzia­łać w róż­no­rod­nych dzie­dzi­nach sztuki, nie zno­sili szu­flad­ko­wa­nia i śle­pego kata­lo­go­wa­nia. Georgia malo­wała wiele obra­zów olej­nych, które nęciły widzów zmy­sło­wymi moty­wami. Co roku Stieglitz orga­ni­zo­wał wystawę dzieł swej uko­cha­nej, a zain­te­re­so­wa­nie medialne wokół pary wciąż rosło. Georgia wiele podró­żo­wała, a styl jej prac zmie­niał się wraz z miej­scem pobytu. Była bacz­nym obser­wa­to­rem, wier­cą­cym wzro­kiem każdy inte­re­su­jący temat. Choć przez wiele lat żyli osobno, ich uczu­cie prze­trwało ponad dwie dekady. Stieglitz w wyniku udaru mózgu zmarł w 1946 r. O’Keeffe zabrała jego pro­chy nad Lake George, by spo­czął w miej­scu, gdzie roz­po­częła się histo­ria ich miło­ści.
    #10 Jackson Pollock (1912- 1956) i Lee Krasner (1908–1984)
    Lee Krasner i Jackson Pollock

    Lee Krasner i Jackson Pollock

    Oboje byli przed­sta­wi­cie­lami eks­pre­sjo­ni­zmu abs­trak­cyj­nego, łączyło ich zami­ło­wa­nie do malar­stwa oraz podobne spoj­rze­nie na sztukę. Gdyby nie Lee Krasner, być może Pollock nigdy nie osią­gnąłby tak dużego suk­cesu. To ona była moto­rem napę­do­wym jego twór­czo­ści, inspi­ra­cją i świet­nym doradcą. Od 1944 r. para była nie­roz­łączna, wciąż prze­sia­du­jąca w pra­cowni, w oto­cze­niu setek puszek farb, wypa­la­jąca nie­zli­czone ilo­ści papie­ro­sów. Pod płasz­czy­kiem idyl­licz­nego obrazu ich rela­cji krył się poważny pro­blem, z któ­rym bory­kał się Jackson. Alkohol nie­jed­no­krot­nie przej­mo­wał kon­trolę nad jego życiem, budząc drze­miącą w nim agre­sję. Krasner swą cier­pli­wo­ścią i wyro­zu­mia­ło­ścią poskra­miała butny cha­rak­ter męża, wypro­wa­dza­jąc go na pro­stą. Na foto­gra­fiach zawsze razem, uśmiech­nięci i zako­chani, korzy­stali z każ­dej chwili, nie patrząc wstecz, two­rzyli histo­rię współ­cze­snego malar­stwa. Zgodnie z ostat­nią wolą Lee w 1985 r. powstała fun­da­cja – The Pollock-Krasner Foundation, zapew­nia­jąca mło­dym arty­stom dobry start.

    JULIA STACHURA , Niezła Sztuka

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930