Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
60 postów 58 komentarzy

Salon z Widokiem na Kuchnię

adam kadmon - W zasadzie o wszystkim , co mieści się w kręgu zainteresowań blogera obarczonego przymusem poetyckich ekspiacji. Takie tam : kultura, sztuka, poezja , najmniej polityki w wydaniu polskim

TRZY MIARKI UMIARU

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Witam Ot tak , na początek.

 

 

 

                                          RATUJ  SIĘ

 

Wyciągam dłoń do ciebie

bo toniesz

Nie w przenośni

w bagnie

To krytyczny moment

nie czas na

morały

wypierd złotych myśli

Ratuj się bo możesz

Wyciągam dłoń ku tobie

każdy ma cień

drugiej szansy

Tylko ten jeden wysiłek

uchwyć ją wpierw jedną

bez chwili namysłu

 drugą ręką

Wnet okaże się mój

Boże kto kogo

jakim  prawem ma

dość na widelcu

 

 

                                             INFO

 

miłość w malutkim absurdalnym kraju

 nadzwyczajna nie jest

o

graniczona przestrzenią brakiem

o

dnośnej fantazji

socjotechniką i schizą wszechwsobną

kontrolą nim zdoła z zawięzi

szast prast

wznieść się nad banał codziennego

dryfu usycha  usycha

z niewyszeptania summy tęsknot

pod surowym okiem szafarza

minimów serdecznego

mięśnia

 

bardzo możliwe że tylko jest

naddatkiem z którego

niczego dobrego wyniknąć się

nie da na plus minus jutro

czy pojutrze nawet

jak tu o miłości cicho

aż wstyd

 

                                                WIESZ ?

 

     Wiesz

na razie nie zmieniam adresu

To nadal ten dom i ten sam ogród

i strumień tu ucierają się z sobą

moje prace codzienne

szeregi sylab wdrażane są

w ornamenty

akcenty

w odręczny frasunek na rzecz

minipoematów wierszy i planów

bez szans na którychkolwiek

bezpieczne  spełnienie

   Tu znajdziesz świadectwa

nazbyt wielu słodko-gorzkich złudzeń

zanim przepadną wraz

z moim siwiejącym skalpem

     Wołam cię zapraszam

do osobistego czyśćca Przybądź

 

KOMENTARZE

  • Nasze życie może być jak poezja
    Szanowny Panie Adamie,

    Witam na portalu - z pierwszym wpisem.

    Dobrze, że Pan zaczął może od poezji - bo czasem wydaje mi się, że tego własnie u nas brakuje.
    Owszem, było kilku autorów, którzy pisali wiersze - ale to raczej tylko tak na marginesach innych spraw.

    A przecież nasze życie może być jak poezja.
    Wszystko zależy w dużej mierze od...nas samych.

    Witam i pozdrawiam

    Ryszard Opara
  • @ Autor
    "Takie tam : kultura, sztuka, poezja , najmniej polityki w wydaniu polskim"

    No to powodzenia :-) na zachętę 5*

    Ukłony
  • Z drewnianą łyżką ...w dłoni
    co plamkę od łzy słonej ma we wgłębieniu,
    wody ze strumienia zaczerpnąć,
    zaufać, że nie ugasi płomienia
    miłości wstydliwej,
    do świata, którego nie ma.
    ...
    przychodzi
    i po cichu tak
    czasem...odchodzi.
    Spragniona.
    Aż wstyd.
  • @Jasiek 19:26:14
    Siemka , Janie. Dzięki.
  • @Ryszard Opara 17:18:37
    Szanowny Panie Ryszardzie ,
    gwarantuję tylko to ,że nie tylko będą tu wiersze Kadmona.

    Dzięki za miłe powitanie i pozdrowienia.

    Wszystkiego dobrego.
  • @Berehynia 19:37:18
    Dobre. Podoba mi się.

    Można spytać ,czyje ?
  • @adam kadmon 22:06:06 ....Można
    Ciekawiony...

    Co ona?
    Ostre zęby przepędzą sny.
    Pełnia.
    Przeciera oczy, wszystko znika,
    tylko biała wstążeczka...nie Twoja, nie jej.
    Obca pętla ...narysowana niezdarnie
    na szyi bladej

    to nie tak,
    nie lubi bieli...

    Znowu pod prąd, w strumieniu życia...
    w szarości nurtu znajduje kropelki,
    by akcent położyć na ...Moje!
    ----------
    Może znowu zaśnie...z uśmiechem...
    :)
  • Autor
    Witam

    Choć nick mam miarka i sam niejedno skleciłem mową wiązaną i wierszem białym, to zgoła rozebrać nie mogę przesłania zawartego w tym tytule.
    Jedno z możliwych wytłumaczeń to mi się nawet podoba: Umiar to tyle co właściwa miarka.
    - Wychodzi, że "trzy miarki miarki" to coś jak trzy centymetry w metrze.
    A ileż to kilometrów przed nami?
    A kiedyż to przebyta droga sama stanie się miarką dla innych dróg, wzorcem, autorytetem, porywającym przykładem, smakowitością i solą dla ziemi?


    "jak tu o miłości cicho
    aż wstyd"

    Nie, nie wstyd - to tylko lewacka narracja, podmieniona definicja miłości. Miłość to czyn. Kochamy, czy mówimy o tym czy nie.
    Kochamy, kiedy nawet nie wiemy, co to miłość, kiedy tylko pełnimy swoje czyny motywowani nieobłudnie dobrem drugiej osoby, czy bytu uosobionego, zwłaszcza dziś potrzebującej naszej miłości naszej Ojczyzny.

    Mówić zaś o swojej miłości to w zasadzie kłamać - przecież szczerze ocenić swoją miłość to zawsze stwierdzić, że "kocham za mało"...
    Czyż kochana nie pójdzie po takim oświadczeniu do innego co jej powie co prawda nieszczerze, ale że "kocha ją nad życie"?
    Czyż cel uświęca środki?


    I jeszcze jedno...
    "kultura, sztuka, poezja , najmniej polityki w wydaniu polskim".

    Rzeczywiście o tym, co się dziś na polskiej scenie politycznej dzieje polityki znaleźć wręcz nie sposób. A jak "politycy" nie służą dobru wspólnemu Narodu, nie dążą do jedności, zaufania i wspólnoty w duchu dobrym, duchu Polskiego Narodu, to i poezja będzie bez ducha.

    Jednak pisanie o kulturze to już jest polityka prawdziwa, bo wspieranie polskiej kultury narodowej, kultury Narodu założycielskiego Państwa, a zarazem kultury narodu wiodącego w Państwie, kultury narodu stanowiącej bazę dla ładu życia publicznego w Państwie, to podstawowa służebność polityki.

    Tak więc pisząc o polityce pisać trzeba i o kulturze, pisząc zaś o kulturze to już trzeba i po polsku, i dla Polski.
    Tak więc sprzeczności między kulturą, a polityką (dobrze rozumianą) nie ma.

    Pozdrawiam
  • @miarka 03:58:44
    Cóż tam poeta miał na myśli ?
    A może oddzielił siebie fizycznego od swojej kreacji , od tzw. podmiotu lirycznego , bo o to w tym wszystkim chodzi ?

    Nigdy nie zaakceptuję, TEGO że można łączyć miłość z polityką. Polityka, niezależnie od opcji , jest tylko dążeniem do umiłowanej , upragnionej władzy , jej fruktów. Jest czymś zupełnie innym , dość brudnym.. Miłość jest lub jej nie ma. Polityka dzieje się na naszych oczach czyni z nas przedmioty manipulacji. Jesteśmy w nią wpisani , a kto tego nie chce, kto z tym się nie zgadza, tego nie ma. Mam 63 lata i po uszy dość polityki. Miłość potrafi być czysta, bezokoliczna, niewinna, dumna i namiętna.

    Powiesz to samo o polityce ?

    W tym co piszę jest pewien zamierzony ładunek. Stoicyzm wieku , który nakazuje widzieć wiele rzeczy w odpowiednich proporcjach , mając doń dystans. Czas, przestrzeń banał , trwanie. Gdzieś w tym wszystkim MIŁOŚĆ.
    Napisałem i wydałem dwa tomiki wierszy. Trzeci wnet - między lipcem a sierpniem. Czwarty , poza którego nie wybiegam , ukaże się po nowym , 2017 roku.

    Blogerem mam (nie)przyjemność być od 2008 roku.
    Nie ma tu miarki miarki. Jest umiar , w którym nie trzeba krzyczeć, brzmieć unisono , szukając nadzwyczajnych akcentów. Zbyt blisko mi do turpizmu : nawet z przedrostkiem NEO , czy SOFT.

    Pozdrawiam , A. K.
  • @Berehynia 02:14:42
    FAJNE, lubię TO.

    Ponad trzy lata prowadzę Witrynę Poetów . Wnet już 32 odsłona.

    Zechciej tu , w tym miejscu opublikować coś więcej.

    Dzięki , pozdro.
  • @Closeblog 23:25:56
    Piękne dzięki.

    Pozdrawiam.
  • @adam kadmon 16:58:07
    “Stoicyzm wieku , który nakazuje widzieć wiele rzeczy w odpowiednich proporcjach , mając doń dystans. trwanie. Gdzieś w tym wszystkim MIŁOŚĆ.”

    Jesteśmy w tym samym wieku i mamy ten sam staż w blogowaniu, ale jak widzę, to mamy całkiem inne postawy życiowe – zwłaszcza co do miłości i polityki.

    Druga sprawa, że owszem – z wiekiem nabieramy dystansu do spraw – tylko że nie wszystkich – jedne stają się nieważne, zwłaszcza emocjom potrafimy nadawać ramki, ale za to inne zyskują na wartości, zwłaszcza uczucia, w tym patriotyzm (to dlatego mimo wieku z polityki wycofywać się nam nie wolno). Cały ten roztropny dystans daje nam dojrzałość duchowa, a więc i uczuciowa, a nie wyłączenie się z polityki. Za to bez skupienia się na wartościach duchowych mamy cynizm i inne patologie. Mamy kompromisy moralne i tolerancję niemoralności, zła i brzydoty, wynaturzeń i niesprawiedliwości, mamy brak czczonych świętości i konsekwencji w dążeniu do moralnych celów. Mamy to, od czego dziś umiera Europa i cały świat zachodni.

    Wydaje mi się, że idziesz w postawę bardzo ryzykowną. Z jednej strony chcesz mieć dystans do polityki, a tu twierdzisz, że i do miłości (gdzieś wewnątrz spraw, do których chcesz mieć dystans) – a że miłość to czyn - to ten dystans musi dotyczyć i tego co robisz. Przecież miłość z dystansem do niej przestaje być miłością… Przecież miłość to pełnia zaangażowania. Podobnie i z każdą ludzką wartością – wymaga pełni zaangażowania, by “ideałów czystość, z kraju marzeń przechodziła w rzeczywistość” (Asnyk).

    To Cię prowadzi do rozgoryczenia życiem, a nie do tworzenia sztuki, jaką jest poezja. Tu łatwo zgubić spojrzenie na rzeczywistość okiem Bożym – zwłaszcza prawdy, dobra i piękna.
    Chcesz pisać o miłości, a z postawy turpizmu? Przecież grożą wewnętrzne sprzeczności, wręcz bełkot! Grozi jakieś: “krzyczeć unisono” (zarazem udawać krzyk i udawać wyciszenie), czy “miarkować umiar” (ograniczać się w tym co ma ograniczać), to tyle, co mówić coś i zaraz sobie przeczyć, po czym chcieć trwać w takim rozdarciu.
    Bliźniaczym jest stan zakłamania – podwójne standardy moralne – z wydobywaniem na bieżący użytek tego, co akurat nam bardziej pasuje, z zapominaniem o tym, czemu moralność w ogóle służy. A to tu ważne, bo służy nie tylko życiu, ale i motywuje cały ład życia publicznego. Gdyby to ona w nim rządziła, to i polityków byśmy mieli prawdziwych.

    “Czas, przestrzeń banał, trwanie” o którym mówisz, to już raczej spokój umierania, a więc stoi w sprzeczności z miłością, o którą się tu upominasz, a która zawsze wiąże się z ideałami, perspektywami, wzniosłościami, porywami i uniesieniami, zapałem i celami, co przed nami stoją czy raczej je sobie stawiamy. wzrostem, dojrzewaniem, pięknem, dobrem i życiem.

    Miłość bez służby temu co dla nas i tych, którym służymy najwartościowsze, a w zamiarze by to podnosić na coraz wyższy poziom to faktyczne cierpiętnictwo. Kiedy jeszcze dodać do tego dystans, czyli znieczulenie, mamy kłamstwo, że świat jest zły, brzydki, chory i umierający, a więc można się bez poczucia winy włączać w jego umieranie. Jednak takie patrzenie na miłość, życie i człowieczeństwo to patos, a nie poezja, choć jedno i drugie może skutkować wierszami.
    Miłość nie jest kochaniem rzeczy takimi jakie są, a takimi jakimi są w swojej czystości, w swoim ideale, a jednoczesnym robieniem wszystkiego, co w naszej mocy, by się do tego idealnego stanu zbliżały.

    Nie od dziś trwa w przestrzeni publicznej lewacka narracja rzeczywistości. W niektórych sprawach odkłamywanie narracji już postępuje. Np, że Kościół to hierarchia, gdy tymczasem Kościół to ogół wiernych. To samo z polityką, tylko tu jest tendencja odwrotna, którą propagował zwłaszcza Tusk, np. „Nie uprawiajmy polityki, budujmy stadiony” (odpowiednio: mosty...).
    Do tego idiotyczne twierdzenie, że: „Kościół się miesza do polityki”. Podobnie jest z fałszywą definicją, że polityka to „Zdobywanie i utrzymywanie władzy”, albo że jest „klasa polityczna”. Za to wmuszanie ludziom, by byli „poprawni politycznie” – a więc nie tylko uznawali te narracje, ale i mieli wytłumaczenie dla swojej politycznej bierności, czyli faktycznej (nagannej, aspołecznej) nieodpowiedzialności za los swój, swoich bliskich, dobro wspólne Narodu, w tym Państwo, a do tego mieli jakąś szczególnie zdradliwą namiastkę udziału w polityce.

    Tymczasem polityka to ogół obywateli (nie pozbawionych praw politycznych) – wszyscy ją uprawiamy - nie głosując i nie rozmawiając o niej też.
    "Zło żeby zwyciężyło potrzebuje tylko jednego - bierności ludzi dobrych".
    To przy braku odpowiedzialnej aktywności obywatelskiej miejsce polityków zajmują antypolitycy.
    – I jeszcze każą nazywać się politykami, co jeszcze wzmacnia, potęguje istniejącą patologię – bo ogół tym bardziej nie chce mieć nic wspólnego z tym co oni robią...
    I o to chodzi całej tej patokracji – o zostawienie jej swobody działania z wywłaszczania nas ze wszystkiego – od praw politycznych zaczynając (50% z nas ze swoich praw politycznych pod wpływem tej manipulacji rezygnuje, mimo że formalnie prawa mają. - To jednak nawet więcej jak ustawowe wywłaszczenie, bo teraz nie ma się komu na to poskarżyć).

    Pozdrawiam
  • No no....:))
    Fajnie zaczynasz...a przecież poetę rozpoznaje się po tym jak zaczyna ..mężczyznę zaś jak kończy..

    Gratuluję:)
  • @adam kadmon 17:02:30
    I to właśnie miłe jest, że fajne.
    Dlatego się wyprodukowałam na bieżąco, bo fajne przeczytałam.
    I wyszedł z tego taki wicewersał...
    Jam ci nie po.. publikuję, bo nie zapisuję.
    Totalna, okolicznościowa amatorszczyzna.
    Impuls, słowo, dotyk, myśl ... czasem wędrują,
    po zakamarkach komórek,
    pełno śmieci i zwiewnych koronek wokół
    komu koronki, komu
    rzęsy tylko opadają na pol i człek.
    Emocji nadmiar
    wylewa z lewa i prawa....magma i z góry prekambr wybucha
    gdzie ?
    nigdzie
    skryć się nie pozwoli otoczak równoboczny,
    z okiem wydrążonym ...szszsz.
    Ratuj, ochroń .
    No, już, już. Cicho, cicho.

    ---------
    Też , zarówno...I ....uję i ....wienia :)
  • @miarka 21:44:58
    Nie musimy rozumieć się do końca. Przecież każdy z nas nosi swój własny ładunek emocji , doświadczeń życia. Każdy inny życiopis. Pewnie tak ma być , inaczej tkwilibyśmy w totalnej urawniłowce.

    Dwóch Twoich wtrętów o lewactwie nie pojmuję.
    Wszystkiego dobrego.
  • @Anoda 22:53:18
    Miło mi , dziękuję.
  • @Berehynia 23:51:06
    Fajnie, dobrze czyta się Ciebie. Reagujesz naturalnie, jak doświadczona poetka. Pewnie jeszcze nie raz pogadamy w duchu intymnej wrażliwości.

    Pozdrowienia poniedziałkowe.

    A. K.
  • @adam kadmon 07:12:53
    "Nie musimy rozumieć się do końca... Pewnie tak ma być , inaczej tkwilibyśmy w totalnej urawniłowce.".

    Zgadza się. Najważniejszy wspólny cel.


    "Dwóch Twoich wtrętów o lewactwie nie pojmuję".

    Lewactwo to w ogóle problem nas wszystkich. To demon, który potrafi przyklejać nawet do tego, co w nas najszlachetniejsze i zdradziecko rozstrajać naszego dobrego ducha, zwłaszcza kierować na drogę pychy i nademocjonalizmu.
    Najgorsze że ten demon jest od razu tarczą, przez którą nie są w stanie się przebijać zwyczajne argumenty ludzi trzeźwych, a nam życzliwych. Potrzebny inny wstrząs.

    Jeden z moich znajomych receptę widzi w tym, że ... "Ludzie muszą dostać w d...ę". - Problem, że choć i tak dostają, to widać że niektórym ich d...a "cofa się", jak niektórym panienkom cnota. Chyba po to za lewactwem idzie homoseksualizacja i prostytualizacja o której piszę w sąsiedniej notce: http://miarka.neon24pl.neon24.pl/post/131775,nam-idzie-o-zycie
    Homoseksualizm i prostytucja to też duchy nieczyste ...
    A wszystko wskazuje na to, że nadchodzący Armagedon przeżyją tylko ci, co wytrwają do końca w duchu Bożym, duchu czystym, duchu życia!!!

    Każdy musi otrzymać swój kubeł zimnej wody. Każdy musi sam otrzeźwieć, by usłyszeć głos pobudki i mobilizacji...

    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930